poniedziałek, 27 października 2014

Rozdział 3.

15.01.1888r.
Oczami Lil.
Młoda kobieta od czasu zgłoszenia zaginięcia sąsiadki nie pojawiła się  już w moim biurze a ta myśl nie daje  mi spokoju ,może kobieta się odnalazła i wróciła do swojej córki która była urocza nie wiem a może po prostu zbyt się tym zamartwiam i powinnam się skupić na tym co się dzieje tu i teraz . Właśnie z tych przemyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi od razu pomyślałam że to mój przyjaciel Alexander więc szybko pobiegłam w stronę wspomnianych wcześniej drzwi kiedy je otworzyłam doznałam szoku....przed nim stał czarny wózek a ja usłyszałam energiczne zbieganie po schodach po chwili niepewnie zajrzałam do wózka a tam ujrzałam.......dziecko  nie dowierzając wpatrywałam się w wózek w którym spostrzegłam także kartkę która wzięłam szybko do ręki .

Pani detektyw to jest Roxen córka mojej zaginionej sąsiadki mam nadzieje że pani mnie pamięta nie mam już siły opiekować się tym bachorem nie jestem jego nianią a wiec zostawiam ją pani a co z nią pani zrobi już mnie nie obchodzi ponieważ wyjeżdżam .

Stałam tak dłuższą chwile a dziewczynka leżąc wpatrywała się w moją twarz kiedy się już uspokoiłam wjechałam do środka własnego mieszkania po czym wzięłam  Rox na ręce i usiadłam na fotelu. Czułam się wtedy bezsilna bo przecież nie wiedziałam co mam zrobić nie mogłam oddać jej do sierocińca ponieważ po pierwsze nie miałam do tego serca po drugie w naszej okolicy wszystkie sierocińce są przepełnione .Kiedy spojrzałam na dziewczynkę spostrzegłam że zasnęła u mnie na rękach i wtedy usłyszałam pukanie do drzwi a więc poszłam je otworzyć 
spostrzegłam że za nimi stoi mój przyjaciel który przyglądał mi się z zdziwioną miną pokazałam mu aby wszedł  a ja poszłam usiąść na fotelu ,alex zamknął drzwi i po chwili stanął na przeciw mnie i zaczął mówić
-Lil? Co to za dziecko ?
-Pamiętasz jak mówiłam Ci o tej sytuacji z zaginioną kobietą i o tej sąsiadce która przyszła zgłosić jej zaginięcie z tą mała dziewczynką?
-Tak?
-No to dobrze to teraz przeczytaj tą kartkę [kartka znaleziona w wózku] kiedy to powiedziałam wręczyłam mu kartkę a on zaczął ją z zaciekawieniem czytać .

Moi drodzy oto kolejny rozdział tak wiem  dawno nic nie pisałam ale nie mam czasu przez to że jestem zajęta nauka mam wrażenie że rozdział wyszedł nawet ciekawy no i jest dość długi kolejny najprawdopodobniej pojawi się w piątek a więc pa patki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz