15.01.1888r.
Oczami Lil.
Młoda kobieta od czasu zgłoszenia zaginięcia sąsiadki nie pojawiła się już w moim biurze a ta myśl nie daje mi spokoju ,może kobieta się odnalazła i wróciła do swojej córki która była urocza nie wiem a może po prostu zbyt się tym zamartwiam i powinnam się skupić na tym co się dzieje tu i teraz . Właśnie z tych przemyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi od razu pomyślałam że to mój przyjaciel Alexander więc szybko pobiegłam w stronę wspomnianych wcześniej drzwi kiedy je otworzyłam doznałam szoku....przed nim stał czarny wózek a ja usłyszałam energiczne zbieganie po schodach po chwili niepewnie zajrzałam do wózka a tam ujrzałam.......dziecko nie dowierzając wpatrywałam się w wózek w którym spostrzegłam także kartkę która wzięłam szybko do ręki .
Pani detektyw to jest Roxen córka mojej zaginionej sąsiadki mam nadzieje że pani mnie pamięta nie mam już siły opiekować się tym bachorem nie jestem jego nianią a wiec zostawiam ją pani a co z nią pani zrobi już mnie nie obchodzi ponieważ wyjeżdżam .
Stałam tak dłuższą chwile a dziewczynka leżąc wpatrywała się w moją twarz kiedy się już uspokoiłam wjechałam do środka własnego mieszkania po czym wzięłam Rox na ręce i usiadłam na fotelu. Czułam się wtedy bezsilna bo przecież nie wiedziałam co mam zrobić nie mogłam oddać jej do sierocińca ponieważ po pierwsze nie miałam do tego serca po drugie w naszej okolicy wszystkie sierocińce są przepełnione .Kiedy spojrzałam na dziewczynkę spostrzegłam że zasnęła u mnie na rękach i wtedy usłyszałam pukanie do drzwi a więc poszłam je otworzyć
spostrzegłam że za nimi stoi mój przyjaciel który przyglądał mi się z zdziwioną miną pokazałam mu aby wszedł a ja poszłam usiąść na fotelu ,alex zamknął drzwi i po chwili stanął na przeciw mnie i zaczął mówić
-Lil? Co to za dziecko ?
-Pamiętasz jak mówiłam Ci o tej sytuacji z zaginioną kobietą i o tej sąsiadce która przyszła zgłosić jej zaginięcie z tą mała dziewczynką?
-Tak?
-No to dobrze to teraz przeczytaj tą kartkę [kartka znaleziona w wózku] kiedy to powiedziałam wręczyłam mu kartkę a on zaczął ją z zaciekawieniem czytać .
Moi drodzy oto kolejny rozdział tak wiem dawno nic nie pisałam ale nie mam czasu przez to że jestem zajęta nauka mam wrażenie że rozdział wyszedł nawet ciekawy no i jest dość długi kolejny najprawdopodobniej pojawi się w piątek a więc pa patki :)
poniedziałek, 27 października 2014
wtorek, 14 października 2014
Rozdział1/2.
11 stycznia 1888r. <godz.20:30>
Oczami Liliany.
Snułam się po biurze rozglądając się po czym przysiadłam na parapecie przy dużym oknie po czym wyjrzałam przez nie .Ulice były rozświetlone stojącymi przy drodze latarniami padał śnieg bezdźwięcznie uderzając o zamarznięte szyby okien .Siedziałam tak dłuższą chwile po czym ubrałam się i wyszłam z biura a następnie poszłam do domu,mieszkam na przeciwko mojej kancelarii wieczór i noc minęły tak samo jak zawsze ten dzień był bardzo spokojny nawet mam wrażenie że za ...spokojny.
Rozdział 2.
12.01.1888r.
Oczami Liliany .
Obudziłam się ale wciąż byłam zmęczona.Niechętnie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki aby wykonać wszystkie poranne czynności po czym zjadłam śniadanie i ruszyłam do kancelarii .Usiadłam przy biurku i zaczęłam rozmyślać o problemach życia codziennego z zamyślenia wyrwała mnie dźwięk otwierających się drzwi .Swój wzrok szybko zwróciłam w ich stronę a za nich wyłoniła się młoda kobieta z dzieckiem na rękach a kiedy znalazła się na przeciw mojego biurka powiedziałam miłym głosem
-Dzień dobry nazywam się Liliana Clous jestem prywatnym detektywem w czym mogę pomóc?
-Dzień dobry jestem Alex Muller ja przyszłam do pani w sprawie zaginięcia mojej sąsiadki która wczoraj zostawiła u mnie to dziecko i zniknęła chciałabym aby pani znalazła ją abym mogła w końcu pozbyć się tego bachora przecież nie jestem jego nianią kobieta mówiła bardzo oziębłym głosem .
-No dobrze pomogę pani ale na początku muszę wiedzieć jak nazywa się zaginiona i znać o niej parę podstawowych informacji .
-Christina Rose a ten bachor to Roxen[...].
-No dobrze a tera proszę aby pani opowiedziała mi wszystko od początku .
Oto dwa pierwsze rozdziały tego opowiadania z góry mówię że nie zawsze będą w jednym poście dwa rozdziały tak dobrze to nie będzie :p nie wiem kiedy pojawią się kolejne rozdziały ponieważ szkoła mnie wykańcza nie będę się rozpisywać ślę wam tylko pozdrowienia i buziaczki
Oczami Liliany.
Snułam się po biurze rozglądając się po czym przysiadłam na parapecie przy dużym oknie po czym wyjrzałam przez nie .Ulice były rozświetlone stojącymi przy drodze latarniami padał śnieg bezdźwięcznie uderzając o zamarznięte szyby okien .Siedziałam tak dłuższą chwile po czym ubrałam się i wyszłam z biura a następnie poszłam do domu,mieszkam na przeciwko mojej kancelarii wieczór i noc minęły tak samo jak zawsze ten dzień był bardzo spokojny nawet mam wrażenie że za ...spokojny.
Rozdział 2.
12.01.1888r.
Oczami Liliany .
Obudziłam się ale wciąż byłam zmęczona.Niechętnie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki aby wykonać wszystkie poranne czynności po czym zjadłam śniadanie i ruszyłam do kancelarii .Usiadłam przy biurku i zaczęłam rozmyślać o problemach życia codziennego z zamyślenia wyrwała mnie dźwięk otwierających się drzwi .Swój wzrok szybko zwróciłam w ich stronę a za nich wyłoniła się młoda kobieta z dzieckiem na rękach a kiedy znalazła się na przeciw mojego biurka powiedziałam miłym głosem
-Dzień dobry nazywam się Liliana Clous jestem prywatnym detektywem w czym mogę pomóc?
-Dzień dobry jestem Alex Muller ja przyszłam do pani w sprawie zaginięcia mojej sąsiadki która wczoraj zostawiła u mnie to dziecko i zniknęła chciałabym aby pani znalazła ją abym mogła w końcu pozbyć się tego bachora przecież nie jestem jego nianią kobieta mówiła bardzo oziębłym głosem .
-No dobrze pomogę pani ale na początku muszę wiedzieć jak nazywa się zaginiona i znać o niej parę podstawowych informacji .
-Christina Rose a ten bachor to Roxen[...].
-No dobrze a tera proszę aby pani opowiedziała mi wszystko od początku .
Oto dwa pierwsze rozdziały tego opowiadania z góry mówię że nie zawsze będą w jednym poście dwa rozdziały tak dobrze to nie będzie :p nie wiem kiedy pojawią się kolejne rozdziały ponieważ szkoła mnie wykańcza nie będę się rozpisywać ślę wam tylko pozdrowienia i buziaczki
niedziela, 5 października 2014
Prolog.
Witajcie moi drodzy na początku chciałam wam przekazać parę informacji na temat opowiadania które właśnie rozpoczynam .
Opowiadanie to powieść detektywistyczna z elementami:kryminału,
dramatu a nawet horroru psychologicznego mogą się pojawić jakieś malutkie elementy mojego humoru ale nie obiecuję .Całe opowiadanie przekazuje historie młodej pani detektyw Lilliany Clous a wszystko rozpocznie się w Londynie ,styczniu 1888 roku (Lata i mrok Londynu mogą kojarzyć się z S.Cholmsem ale nie są z nim powiązane wszystkie miejsca ich wyglądy i położenie będzie raczej wymyślone) a wiec chyba pora na prolog .
Prolog.
Nazywam się Lilliana Clous jestem detektywem tak wiem dziwne zajęcie jak dla kobiety w tych czasach a mamy 5 stycznia 1888 roku. Rozpoczął się dopiero nowy rok więc wątpię że w najbliższym okresie dostanę jakąś nową sprawę do rozwiązania .Chociaż czuję coś złego w mroźnym powietrzu nad zaśnieżonym Londynem .
No i mamy prolog pierwszy rozdziała już niedługo .
Opowiadanie to powieść detektywistyczna z elementami:kryminału,
dramatu a nawet horroru psychologicznego mogą się pojawić jakieś malutkie elementy mojego humoru ale nie obiecuję .Całe opowiadanie przekazuje historie młodej pani detektyw Lilliany Clous a wszystko rozpocznie się w Londynie ,styczniu 1888 roku (Lata i mrok Londynu mogą kojarzyć się z S.Cholmsem ale nie są z nim powiązane wszystkie miejsca ich wyglądy i położenie będzie raczej wymyślone) a wiec chyba pora na prolog .
Prolog.
Nazywam się Lilliana Clous jestem detektywem tak wiem dziwne zajęcie jak dla kobiety w tych czasach a mamy 5 stycznia 1888 roku. Rozpoczął się dopiero nowy rok więc wątpię że w najbliższym okresie dostanę jakąś nową sprawę do rozwiązania .Chociaż czuję coś złego w mroźnym powietrzu nad zaśnieżonym Londynem .
No i mamy prolog pierwszy rozdziała już niedługo .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)